sobota, 29 czerwca 2013

Od Nighta C.D opowiadania Diany

- Możemy zostać.- uśmiechnąłem się do Diany.
- Cieszę się.- odpowiedziała. - Co robimy?
- Możemy łowić ryby.
- Dobrze to chodź.
Wsiedliśmy do łódki. Wypłynęliśmy na środek jeziora.
- Pacz jak się to robi- powiedziałem.
Wyglądałem ryb. Zobaczyłem jedną, wystawiłem łapę i złapałem ją.
- Będzie na kolację- zaśmiałem się. - Teraz twoja kolej.
Diana wystawiła łapę, zaczaiła się i chlap! Złapała rybę.
- Jaka wielka!- krzyknąłem.
- Na pewno się nią najemy!
Chciałem złowić jeszcze jedną rybę. Wystawiłem głowę, nie widziałem żadnych ryb. Diana wykorzystała to i wepchnęła mnie do wody. Wynurzyłem się z wody i przewróciłem łódkę. Oboje wdrapaliśmy się na przewróconą łódkę i zaczęliśmy się chichrać.
- Wracajmy na brzeg- powiedziałem.
Popłynęliśmy na brzeg, gdzie...
<Diana?>

Od Diany C.D opowiadania Nighta

Wstałam, i od razu zauważyłam karteczkę. ,, Idź za różami''... No dobra. Szłam leśną ścieżką i rozmyślałam. Wczoraj było cudownie z wyjątkiem tego momentu kiedy zaczęliśmy konkurs na ,, bekanie''. Wtedy to wydawało się śmieszne, ale teraz uważam, że było to raczej ordynarne zachowanie... No ale cóż, co się stało to się nie odstanie.
Szłam po drodze usłanej różami w najróżniejszych kolorach. Jak zwykle towarzyszył mi śpiew ptaków. Wyszłam na polanę. Mój Night już tam na mnie czekał.... Awwwww jaki on romantyczny!
- Wstałaś.
- Tak.- powiedziałam podchodząc do niego.- Słuchaj, ja chciałam cię przeprosić za moje wczorajsze zachowanie.
- Ale o czym ty mówisz?- zapytał zdziwiony.
- No za ten konkurs ,, bekania''. To było okropne.
Nihgt zaczął się śmiać.
- Nie musisz przepraszać. Przecież ja też brałem w tym udział... Chyba, że uraziłem cię tym. W takim razie ja też przepraszam.
Uśmiechnęliśmy się do siebie.
- A teraz zapraszam do stołu.
Na śniadanie zjedliśmy bażanta. Był bardzo dobry... Trzeba przyznać, Night zna się na kuchni. Postanowiłam mu to powiedzieć.
- Night, twoja kuchnia jest wyśmienita.
- Dziękuję, cieszę się, że ci smakuje.
- Dzisiaj też będziemy spać w szałasie?- zapytałam. Bardzo mi się tam spodobało, a on chyba o tym wiedział.
-...

< Night?>

Nowa para!

Diana i Night są od teraz parą!

Od Nighta C.D opwiadania Diany

Weszliśmy do środka.
- Ma pani ochotę na jelenia?- powiedziałem "puszczając oko" do Diany.
- Z wielką chęcią zjem.- odpowiedziała.
Podeszliśmy do pucharu z jedzeniem. Rozłożyłem na ziemi obrus. Wziąłem Jelenia i położyłem go na nim. Diana wzięła gryza. Chwile przeżuwała i powiedziała:
- Pyszny ten jeleń!
W końcu zjedliśmy całego jelenia. W pucharze została jeszcze kiść winogron. Wziąłem ją do pyska. Połowę trzymałem w pysku i podsunąłem drugą połowę Dianie. Wyglądało to jak w bajkach. Nagle Dianie odbiło się:
- Beeeee. Ups! Przepraszam.
- Ha ha- zacząłem się śmiać.
- Co myślałeś że dziewczyny nie umieją bekać?!?
- Na tak trochę.
- Założę się że umiem bekać głośniej od ciebie!
- Dobra! To dawaj- powiedziałem.
- Beeeeee - Teraz ty.
- Beeeeee - Chyba mamy remis!
- No- powiedziała i zaczęła się śmiać.
Było już bardzo późno, Diana zaczęła ziewać.
- Późno już. Idziemy spać?- zapytałem.
- Okey- odpowiedziała.
Położyliśmy się na poduszki.
- Kocham cię- szepnąłem jej do ucha.
- Ja Ciebie też- odpowiedziała i zasnęła.
Rano wstałem bardzo cicho by nie obudzić Diany. Wcześniej przygotowałem w lesie stolik. Upolowałem jelenia i położyłam go na stoliku. Usypałem z płatków róż drogę od szałasu do stolika i położyłem przed szałasem kartkę z napisem "Idź za różami". Gdy Diana wstała...

<Diana?>

piątek, 28 czerwca 2013

Od Diany C.D opwiadania Nighta

-Bardzo. Lubię, jak zaskakujesz mnie nowymi pomysłami.- uśmiechnęłam się.
- Cieszę się. Zapraszam do środka.- powiedział wyciągając łapę w geście zaproszenia.
Weszliśmy do szałasu. Zobaczyłam świece, poduszki z jedwabną poszewką i 'dzyndzołkami'. Po środku stał wielki puchar z jedzeniem. Całość urządzona była z pomieszania stylów wschodniego i staro-greckiego. Wyglądało super. Pozostaje tylko pytanie... To było zaplanowane? Nie mam pojęcia.
- I jak?
- Super... Strasznie często zadajesz takie pytanie...- zauważyłam.
- Wiem, ale chcę znać twoją opinię.
' Wkokośiliśmy' się już na poduszkach pzed ponieszczeniem. Wpatrywaliśmy się w księżyc, gwiazdy i tą latarnię w oddali. Urzekł mnie jej blask. Był taki piękny.
Było już późno, a my nadal patrzyliśmy wtuleni w siebie, okryci kocykiem. Rozmawialiśmy na tak wiele tematów.
- Jest już późno. Chodź do środka. Tam jest cieplej. Pójdziemy sobie spać.- powiedział pewnym momencie Night.
- Jest zbyt cudownie, żeby spać. Noc jest jeszcze młoda.
- Młoda, ale chłodna. Chodź, to przynajmniej się zagrzejesz.

< Night?>

Od Nighta C.D opowiadania Diany

- Ja, nie wyobrażam sobie większego szczęścia.
Uśmiechnąłem się do niej i polizałem ją w policzek.
- Pozwól że założę Ci tą bransoletkę.- powiedziałem z entuzjazmem.
- Proszę bardzo.- odpowiedziała i wystawiła łapę.
- Wyglądasz cudownie.
- Dziękuję.
Na brzegu stała łódka wskoczyłem do niej. Zawołałem:
- Skacz.
Diana wskoczyła do łódki i zapytała:
- Gdzie płyniemy?
- Zobaczysz.
Dopłynęliśmy do pewnej małej wyspy. Dobiliśmy do brzegu. Podałem Dianie łapę by wyskoczyła. Zaprowadziłem ją do małego szałasu.
- Zostaniemy tu na noc?- zapytała.
- Tak, podoba Ci się?

<Diana?>

Od Dokugana C.D opowiadania Zephiry

Rano wstałem przed Zephirą. Ostrożnie podniosłem się, aby jej nie zbudzić. Pobiegłem do lasu upolować zająca. Po drodze napotkałem kilka róż, więc je zerwałem. Zwierzynę oraz kwiaty położyłem koło Zephiry. Przykucnąłem przy wilczycy i polizałem ją w policzek.
- Wstajemy... - szepnąłem jej w ucho.

[Zephira?]

Od Diany C.D opwiadania Nighta

- Co?- zapytałam wpatrując się światło ogromnego ciała niebieskiego. Księżyc był tak piękny, był jakby reflektorem świecącym na naszą dwójkę.
- Diano,..- zaczął Night. Odwróciłam głowę w jego stronę. Wstał, skłonił się.
- Czy zechcesz zostać moją partnerką?- zapytał wręczając mi bransoletkę z czarnych pereł:

- Ja...- mówiłam wpatrując się oczy Nighta. Były pełne głębi i jednocześnie niepewności. Były tak pociągające, wręcz wciągały. Odbijało się w nich przepiękne światło latarni i księżyca. Te oba światła łącząc się tworzyły tę cudowną całość. Były tak harmonijne.
Wydawało się, że księżyc świeci teraz tylko dla nas, dla Nighta i mnie, mnie i Nighta.
- Ja, nie wyobrażam sobie większego szczęścia.

< Night?>

Od Zephiry C.D opowiadania Tashy

Wyprzedzałyśmy się nawzajem. W końcu dotarłyśmy na metę.
- Jest remis!!! - krzyknęła Diana
- Hahahhaha ale było fajnie!!! - cieszyłam się.
- Hahahhah masz rację!!! - Tasha również była wesoła.
- Co porobimy teraz? - spytałam z entuzjazmem.
- Hmm... może pobawimy się w podchody?
- Spoko!
Obie schowałyśmy głowy w krzakach i czekałyśmy aż Max schowa rzeczy. Gdy krzyknął do nas że już możemy zacząć szukać Ja, Tasha i Diana od razu wzięłyśmy się do pracy. Max powiedział że schował 3 rzeczy - Linę, piłkę i fiolkę w której znajduje się woda z jeziora. Tasha znalazła fiolkę, Diana linę, a ja piłkę.
- Znów remis! - powiedział Max.
- Hehe jak widać jesteśmy w tym równie dobre! - Powiedziałam.
- Tak, fajnie! - przyznała Tasha.
- Niema to jak przyjaciółki! - Wszystkie trzy krzyknęłyśmy radośnie.
Przyjaźń to prawdziwy skarb (Zephira) i nie można go zaniedbywać (Tasha) bo jeśli nie będziesz o nią dbać, możesz ją stracić! (Diana)

Od Zephiry C.D opowiadania Dokugana

- I jak ci się podoba? - spytał.
- Ach tak pięknie i romantycznie - Jest wspaniale!
- Kocham Cię Zephiro!
- Ja Ciebie też!
Położyłam na jego ramieniu głowę i oglądaliśmy piękne nocne niebo. Potem zaczęliśmy sobie spacerować. Bawiliśmy się w berka i w chowanego, chlapaliśmy się nawzajem wodą z jeziora i biegaliśmy po wodzie. W końcu gdy robiło się późno mieliśmy właśnie iść a ja zerknęłam ostatni raz na wodę w jeziorze w której odbijał się blask księżyca.
- Chciałabym tu zostać...
- Wiesz co? moglibyśmy zrobić szałas. - Dokugan wpadł na świetny pomysł! Znaleźliśmy dużo patyków na szkielet szałasu i liście na dopełnienie i posłanie. W końcu zrobiliśmy duży i wygodny szałas. Postanowiliśmy że zostaniemy tu przez całą noc i dopiero jutro wrócimy. Ułożyliśmy się wygodnie na posłaniu i zasnęliśmy.
- ...
<Dokugan?>

czwartek, 27 czerwca 2013

Od Tashy

Przechadzałam się w lesie. Spotkałam tam Zephirę. Podeszłam do niej i powiedziałam:
- Co tu robisz?
- Nic, po prostu mi się nudziło i przyszłam tu.
- Mi też się nudzi.
- Może się pościgami- zaproponowała.
- Czemu nie.
- Ustalmy trasę.
- To może ścigamy się do wodospadu blasku?
- Dobrze!
Rozgrzałyśmy się przed wyścigiem. Poprosiłam Maxa by odliczał i Dianę by czekała na nas przy mecie i powiedziała kto wygrał. Max zaczął odliczać:
- Gotowi, do startu, START!!!
Wyścig się zaczął. Zephira mnie wyprzedziła. Ale po krótkim czasie wyminęłam ją. Widziałam już metę, gdy...
<Zephira?>

Od Nighta C.D opowiadania Diany

Weszliśmy do jacuzzi chwilę rozmawialiśmy. Zapadła cisza. Wykorzystałem to i ochlapałem Dianę. Woda ociekała z niej. Wyglądała tak pięknie w tym świetle. Woda wleciała jej do pyska. Wypluła ją prosto w mój pysk. Zaczęliśmy się śmiać. Zaproponowałem byśmy poszli na plażę. Zgodziła się. Poszliśmy na plażę. Księżyc był w pełni. W oddali świeciła latarnia.
 Diana powiedziała:
- Pięknie tu.
- Wiem- odpowiedziałem.
Usiedliśmy i podziwialiśmy księżyc.
- Diana... Masz chłopaka??- zapytałem.
- Nie, a ty?
- Też nie. A może...
- Co?

<Diana?>

Od Dokugana C.D. opowiadania Zephiry

Przyszedłem po Zephirę. Jak zwykle, wyglądała ślicznie. Polizałem ją w policzek.
- Hej - szepnąłem jej do ucha.
- Cześć... - odpowiedziała.
- Chodź - szturchnąłem ją w ramie.
Zabrałem ją nad błękitne jezioro. Była pełnia księżyca. Gwiazdy świeciły mocnym błękitem. Wiał lekki wietrzyk.

Przytuliłem się do Zephiry.
- I jak ci się podoba? - spytałem.

[Zephira?]

wtorek, 25 czerwca 2013

Od Maxa

Kiedy się obudziłem poszłem pobiegać,moja prędkość wzrosła zobaczyłem Tashe nad wodospadem i krzyknąłem:
-Uciekaj!
Nie zobaczyła mnie i wpadliśmy do wodospadu.Ja spadałem i zobaczyłem Tashe jak spada na skałę , odepchnąłem ją i wpadliśmy do wody,podpłynąłem do niej i zobaczyłem że zemdlała myślałem że nie żyje. Wziąłem ją na brzeg  i zacząłem wyć i zobaczyłem że się budzi, powiedziałem:
-Skarbie?
-Co się stało?
-Wpadliśmy do wodospadu
-Ale jak
-Biegłem i na Ciebie wpadłem
Wziąłem ją na plecy i kiedy szłem napadł na nas wilk i ja go zaatakowałem zadrapał mnie w twarz i a ja go złapałem za szyję i zacząłem ściągać na duł, zabiłem go. Znowu wziąłem Tashe na plecy i poszłem do watahy.Kiedy przyszedłem Night krzykną:
-Tasha!
-Nic jej nie jest!
-Ale co się stało ?
-Wpadliśmy do wodospadu
-A z tobą?
-Ja potem chciałem obronić Tashe ale jakiś wilk mnie zadrapał w twarz
-To zanieś ją do jaskini
-Dobry pomysł
I tak uratowałem i naraziłem Tashe.

Od Zephiry

Pewnego dnia Dokugan Ryu zaprosił mnie na randkę.
- Hej Zephira!
- Hej!
- Nie miałabyś ochoty pójść ze mną na randkę? - spytał.
- Jasne! o której?
- Ok. 21:00 przyjdę po Ciebie.
- Ok, a dokąd pójdziemy? - spytałam zaciekawiona
- Niespodzianka - uśmiechnął się.
Punktualnie o 21:00 Dokugan Ryu przyszedł po Zephirę.
- Gotowa?
- Tak! Chodźmy!
- ...

<Dokugan?>

Nowa para!

 Dokugan Ryu i Zephira są parą!

Od Zephiry

Szłam sobie sama lasem (jak to zwykle bywa) doszłam do małej rzeczki której wcześniej właściwie nie widziałam. Zrobiło się ciemno, drzewa przekształciły się w potwory a sową zaczęły przerażająco świecić oczy.
- Brrr ale tu zimno!- pomyślałam sobie. -Może lepiej wrócę do watahy?
Patrzę a wszystkie drzewa były takie same, moje ślady stopiły się w błocie i zaczęło mocno padać oraz na niebie pojawiły się pierwsze błyskawice.
- I jak ja teraz znajdę drogę do domu?! - zmartwiłam się i zaczęłam poszukiwania drogi powrotnej. Szłam i szłam, przemokłam do suchej nitki i nadal nie znalazłam drogi do domu. Nagle z krzaków wyskoczył wilk z innego stada. Rzucił się na mnie i zaczął mnie gryźć i drapać.
- AAA!!!!!!! RATUNKU!!!!!!!!!! ZOSTAW MNIE!!!!!!!!!!!!!!!
- Grrrrrrr - Zawarczał groźnie obcy wilk i nie przestał mnie atakować.
Drapnął mnie w oko.
- Auuuuuuuuuuu!!!!!!!!!!!!! - Zawyłam z bólu.
Nagle zza krzaków wyskoczył czarno-niebieski wilk i mnie obronił. Przepędził wroga warcząc zaciekle.
- Dziękuję za ratunek! Jestem Zephira.
- Dokugan Ryu. Jak tu się znalazłaś? - Zapytał.
- Szłam na spacer i nagle się zgubiłam. Jestem z watahy ognistych wilków a ty?
- Hej! Ja też! - Ucieszył się.
- Super! - Również byłam zadowolona.
- Może byś chciała być... moją dziewczyną? - Spytał mnie.
- Tak! bardzo! - ochoczo się zgodziłam.
Wróciliśmy razem do watahy i zasnęliśmy ze zmęczenia. Niestety nasz sen nie potrwał długo bo niestety właśnie zaczęło się śniadanie! :P

Od Diany- dokończenie opowiadania Nighta

- Gdzie?
-Zobaczysz, zaprowadzę Cię- powiedział, z tajemniczym błyskiem w oczach.
Szliśmy leśną ścieżką. Prowadziła ona do tajemniczej jaskini na skraju lasu. Night wszedł pierwszy, ja zaraz po nim. Szłam niepewnym krokiem.
- Nie bój się. Przecież nic Ci nie zrobię.- powiedział zauważając moją niepewność.
Podążaliśmy w dół korytarzem. Było tam wilgotno i ciemno.
-Gdzie idziemy tak w ogóle?!
- Zobaczysz.
Night był taki tajemniczy... Fajnie^^. W końcu weszliśmy do wielkiej groty, oświetlonej błękitnymi kamieniami na sklepieniu.
- Jej...
- Podoba ci się?
- Tak, jest cudowna.
- Cieszę się.
Można powiedzieć, że ta jaskinia była czymś rodzaju krytej pływalni. Pełno tam było jeziorek o różnych rozmiarach, głębokościach i temperaturze wody.
-Fajne takie.-powiedziałam z zachwytem.
- No widzisz! A tak się bałaś.
- Nie bałam się! Po prostu nie wiedziałam gdzie mnie wleczesz.
- To teraz już wiesz.- powiedział z uśmiechem.
Podeszliśmy do jednego z jeziorek. Night spojrzał na mnie tymi jego figlarnymi oczętami, po czym wepchnął mnie o wody. Złapałam go i oboje z pluskiem wylądowaliśmy w wodzie. Chwilę chlapaliśmy się, a potem wyszliśmy i poszliśmy do oczka o gorącej wodzie (takie jacuzzi)  Było tam tak przyjemnie, a nawet z deczko romantycznie. Wtedy...

<Night?>

Od Nighta- dokończenie opowiadania Diany

Zauważyłem Dianę. Schowałem się w krzakach. Powoli przysuwałem się do niej. Aż nagle wyskoczyłem za nią i krzyknąłem:
- Buuu!!
Diana odskoczyła i powiedziała:
- Ale mnie przestraszyłeś. Nie rób tak więcej!
- Przepraszam. Co tu robisz?
- Idę po zioła. A ty?
- Nic, po prostu mi się nudziło więc tu przyszedłem.
- Aha.
- Pomóc Ci?
- No, przydała by się pomoc.
Poszliśmy do lasu. Diana pokazała mi gdzie mam szukać ziół. Szukałem aż w końcu znalazłem. Dałem zioła Dianie. Zapytała:
- Gdzie je znalazłeś??
- Nad wodospadem.
- Muszę częściej Cię brać na szukanie ziół.
- Polecam się na przyszłość.
- Ale tu gorąco- powiedziała Diana.
- Znam fajne miejsce gdzie można popływać. Chcesz ze mną tam iść??
- ...
<Diana?>

niedziela, 23 czerwca 2013

Od Dokugana

No więc... w końcu dołączyłem do watahy po długim bezcelowym błąkaniu się po lasach.
Mam nadzieje, że przyjmą mnie ciepło. Ale nie miałem pewności, wszyscy się tak dziwnie na mnie patrzyli... nie wiedziałem, co mam zrobić, czy kogoś poznać? Naprawę nie wiem, bardzo się boję, że mnie nie polubią...

sobota, 22 czerwca 2013

Od Diany

Przechodziłam sobie 'rynkiem' watahy. Pełno było tam wszystkich. Szłam do lasu po nowe zioła. Podążałam wzdłuż leśnej ścieżki. Otaczały mnie drzewa i krzewy. Latające wokoło ptaki ćwierkały przecudne melodie. Co jakiś czas z dziupli drzewach wyglądały wiewiórki i szynszyle. Szłam przed siebie wsłuchując się w cudowne dźwięki niezbadanej puszczy. Nagle usłyszałam za sobą kroki, odwróciłam się. Za mną stał wilk.

<Dokończy ktoś? Jakiś samiec?>

piątek, 21 czerwca 2013

Od Nighta

Poszedłem pobawić się na łąkę z przyjaciółmi. Na łące spotkałem Zephirę. Wróciłem godzinę później. Mojej mamy nie było. Podszedłem bo taty i zapytałem:
- Gdzie jest mama??
- Nie wiem.
Miał łzy w oczach gdy to mówił. Wiedziałem że coś ukrywa.
- Tato gdzie jest mama?!?
- Tego nikt nie wie...- powiedział i odszedł.
Parę lat później.
Poszedłem z tatą do cioci. Mój tata wyszedł wcześniej, zostałem sam z ciocią. Usiadła przy mnie i powiedziała:
- Wiesz co się stało z twoją mamą??
- Tata mi nie powiedział.
- Wiesz...
- Co się stało z moją mamą?!? - Ty coś wiesz!
- Gdy byłeś mały na twoją watahę napadły inne wilki. Rzuciły się na twoją mamę. Twój tata bronił ją, ale ona zginęła.
- Co!! Czemu mi nikt nie powiedział?
- Bo Cię chroniliśmy.
- Muszę lecieć!!
- Ale, zaczekaj...
Wybiegłem z domu cioci. Postanowiłem że nie wrócę. Biegłem i biegłem. Po paru dniach byłem zmęczony. Znalazły mnie jakieś wilki i przyjęły do watahy.
I tak dołączyłem do watahy.

Nowy wilk

Witamy Night!

czwartek, 20 czerwca 2013

Od Tashy- dokończenie opowiadania Zephiry.

Schowałyśmy się za wielką skałą i przyglądałyśmy się im potajemnie. Weszli do chatki. Podeszłyśmy do okna, w rogu stała jakaś klatka. Przyglądałam się jej. Nagle zrozumiałam że w niej jest Max! Powiedziałam to Zephirze i zaczęłyśmy obmyślać plan. Miałyśmy farta bo mężczyźni wyszli z domku. Zakradłyśmy się do środka. Podeszłam do klatki. Max powiedział:
- Uciekajcie stąd bo was porwą!
- Ciiiiicho bo cie usłyszą! -Przyszłyśmy po Ciebie.
- Zephira pomóż mi wyważyć drzwiczki do klatki- powiedziałam do Zephiry.
Zephira podeszła do klatki. Ciągnęłyśmy z całej siły aż drzwiczki się urwały. Nagle do środka weszli mężczyźni. Staliśmy się niewidzialni i wyszliśmy drzwiami. Biegliśmy przez las aż dotarliśmy do watahy, tam Max powiedział nam że poszedł do lasu coś upolować i ludzie strzelili do niego środkiem usypiającym. Na szczęście wszystko dobrze się skończyło.

środa, 19 czerwca 2013

Od Zephiry- dokończenie opowiadania Tashy

- Wiesz gdzie jest Max?
- Niestety nie ale widziałam jakichś facetów co tędy przechodzili. Nie wiedziałam kim są ale było widać że nie mają dobrych zamiarów...
- Pomożesz mi go znaleźć? - spytałam.
- Oczywiście, przecież od tego jestem - odpowiedziała.
Szukałyśmy i szukałyśmy aż nagle doszłyśmy do małej i cichej polany na której stała drewniada chata.
- Nigdy tu nie byłam.
- Ja też.
- Spójrz! Ludzie idą! Musimy się schować!
Schowałyśmy się za wielką skałą i przyglądałyśmy się im potajemnie.

- ...


<Tasha?>

Od Tashy- jak zdobyłam nową moc

Przechadzałam się nad wodospadem. Coś pokusiło mnie aby popłynąć do magicznego źródła. Gdy tam dotarłam ujrzałam Daiane. Podeszłam do niej i powiedziałam:
- Wzywałaś mnie?
- Tak, chciałam porozmawiać o twoich rodzicach.
- A co ani mają wspólnego z tym że mnie wzywałaś?
- Twoi rodzice umieli przewidzieć przyszłość.
- Nie wiem, nie znałam ich.
- Twoja mama prosiła abym nauczyła cie tej mocy.
Ćwiczyłam z Daianą bardzo długo. Codziennie tam przychodziłam, aż się nauczyłam przewidywać przyszłość.

wtorek, 18 czerwca 2013

Od Tashy

Przechadzałam się nad wodospadem blasku. Chciałam sobie popływać. Wskoczyłam do wody. Obok mnie przepłynęła złota rybka. Chciałam ją złapać, ale ciągle wyślizgiwała mi się z łap. Goniłam ją tylko chwilę ponieważ usłyszałam jakiś cichy głos. Ledwo go słyszałam, ale bardzo chciałam wiedzieć co mówił.
- Co tu robisz sama?
- Pływam. Kim jesteś?
- To nie istotne. Dlaczego nie pilnujesz watahy?!
- Max z nimi został.
- Założę się że go tam nie ma.
- Zaraz zobaczę! 
Poszłam do watahy i faktycznie go nie było! W tym momencie miałam wizję. Opowiadała ona o tym że Maxa pojmali ludzie i że dla naszej watahy to będzie wielka strata. Przerażona pobiegłam do Zephiry. Stała przy swojej jaskini. Zapytałam jej:
- Wiesz gdzie jest Max?
-...

<Zephira?>

poniedziałek, 17 czerwca 2013

Nowy wilk

Witamy Dokugana Ryu!

Od Diany do Dark Blue

Biegłam przed siebie zwyczajny trening. Sama jak zwykle. Zephiry dawno nie widziałam. Słyszałam o kilku nowych osobnikach w watasze, chociaż ich też nie widywałam za często. Tak więc biegłam przed siebie. Najpierw biegłam przez las, a potem przez polanę. Nagle zaczęła kłębić się mnie mgła. Strasznie gęsta, nic nie widziałam, ale mimo wszystko nie zwalniałam biegu. Nagle wpadłam na kogoś. Nie wiem dlaczego, ale ogarnęło mnie uczucie spadania... O kurcze! Urwisko! Kiedy już ,, wylądowałam'' odezwał się tajemniczy głos.
- Co robisz?!- warczał.
- Kimkolwiek jesteś, przepraszam.- powiedziałam. Mgła powoli zaczęła opadać. Magia? Na pewno. Przede mną stał jeden z tych nowych. Dark Blue, czy jakoś tak...
- Słucha, jeszcze raz cię przepraszam, ale ta mgła...- nie pozwolił mi skończyć.
- Tak na dobrą sprawę, to ja powinienem cię przeprosić, bo ta mgła to moja robota. Jestem Dark Blue, a tobie jak na imię?
- Diana, miło mi.
-...

< Dark Blue?>

sobota, 15 czerwca 2013

Od Mysterys

Kiedyś gdy byłam jeszcze mała i mieszkałam w swojej Watasze Świetlistego Orła jako, że byłam samicą alfa rodzice nie pozwalali mi na spotykanie się z innymi wilkami bo byłam z "wyższej sfery"... Szczerze tego nienawidziłam. Jak miałam być przywódczynią stada nie znając innych wilków? Dlatego gdy udałam się na lekcję do szkoły lewitacji zboczyłam z drogi i uciekłam na bagna. Tam przeżyłam największą przygodę życia. Odkryłam moją moc przemieniania się w ducha... Ponieważ nie znałam nikogo gdy na bagnach myślałam o moim życiu zza krzewów wyłonił się wilk z blizną przy oku i wieloma zadrapaniami. Pisnęłam ze strachu i wtedy chciałam na siebie spojrzeć lecz- nic nie widziałam! Przestraszyłam się jeszcze bardziej bo myślałam, że oślepłam. Lecz nie. Usłyszałam głos.
- Tak wiem, że się boisz ale musiałem się przekonać czy to TY.
- Ekhem... Ja? Dlaczego chciałeś mnie znaleźć? I co się ze mną stało?
- Och Mysterys... to ty...
- Skąd znasz moje imię?
- Bo ja... jestem twoim Duchem Wewnętrznym.
- Że niby czym? - byłam pewna, że rozmawiam z pomyleńcem.
- Ech, ty jesteś teraz w stanie ducha...
- CO???- Zamarłam. O co w tym chodzi? Nagle zauważyłam, że znów jestem sobą ale tego całego Ducha Wnętrzności czy czegoś tam ze mną nie było... Dziwne... Ale nagle spotykałam go po dwóch dniach ponownie.
- Chcesz się nauczyć zmieniać postać za pomocą własnej woli?- zapytał.
- Dobrze... Chyba... Ale...- byłam w dziwnej sytuacji... On mi nic więcej nie mówił tylko zaczął lekcje.Przez te 4 miesiące poznawałam go lepiej i uczyłam się. Odkryłam, że z tym wszystkim co on mówił to wcale nie bajka... A on miał na imię Guide. Gdy już byłam w pełni nauczona powiedział:
- Już mnie nie potrzebujesz Mysterys... Czas minął. Jestem pewny, że będziesz wiedzieć co robić.- powiedział ze smutkiem.
- To do zobaczenia na kolejnej lekcji tak?- zapytałam Guida.
- Ech nie... Bo widzisz my się żegnamy już na zawsze...- powiedział a po jego rudawobrązowym futrze leciały łzy. Nagle zrozumiałam. Guide mnie opuszczał bo musiał. Płakaliśmy oboje przez mnóstwo czasu a ja wtedy właśnie odkryłam, że to był mój jak dotąd jedyny przyjaciel...Niestety gdy chciałam mu to powiedzieć go już przy mnie nie było. Choć strata była ogromna postanowiłam, że dla Guida wygram Wielki Bieg Wilków.
Niestety nie zrobiłam tego... Doskonale znałam trasę lecz cały czas las jakby mnie do siebie przywoływał i nim się zorientowałam zaczepiłam się o kolczasty krzew i nie mogłam się wydostać. Leżałam tak przez tydzień... Bez wody i bez jedzenia. Był to cud albo przywidzenie ale widziałam, że ktoś mi pomógł. Pamiętam przez mgłę bo byłam zmordowana. Czy to był Guide? Nie wiem. Ale się uwolniłam. Niestety nigdy już nie wróciłam do mojej watahy. Gdy ostatkiem sił wyszłam z lasu od razu zemdlałam. Gdy się obudziłam zobaczyłam nade mną stado wilków. Ktoś powiedział "Ale chuda" drugi "zero pożytku" a ktoś inny "wyrzućcie ją"... Wtedy usłyszałam jeszcze trzy głosy brzmiąc na raz:
-Nie.
Zostałam napojona i nakarmiona a w zamian za przyjęcie do watahy zgodziłam się zostać łowcą w tej watasze.
Koniec

czwartek, 13 czerwca 2013

Nowy wilk

Witamy Eragona!

Od Zephiry- dokończenie opowiadania Diany

Faktycznie sklepienie było dość wysoko. Nie zauważyłam tego wcześniej.
- Może nazwijmy ją MGB (Mroczną Grotą BFF)?
- Okey, masz chłopaka?
- Nie, ale bardzo bym chciała mieć...
- Ja też....
- Ehh robi się jasno. Ja już lepiej pójdę paaaa!
- Paaaa! - pożegnała się Diana

Od Diany- dokończenie opowiadania Zephiry

Coś poruszyło się krzakach.
- Hmmmm- mruknęła Zephira mrużąc oczy.
- Coś nie tak Zephiro?
- Wydaje mi się że...- nie zdążyła dokończyć bo z krzaków wyskoczył wielki jeleń, który szarżował prosto na nas.
- Czy myślisz i tym samym co ja?- zapytałam.
- Dajesz!
Ruszyłyśmy w jego stronę, rozwijając ogromną prędkość. Łatwo go upolowałyśmy. W końcu to my miałyśmy moce.
- No, no... Nieźle sobie radzisz. - pochwaliła mnie Zephira.
- Czy sugerujesz, że będąc lekarzem, nie jestem zdolna mordować?
- Noooo tak trochę...- powiedziała z zakłopotaniem.- Ale nie twierdzę, że nie umiesz polować.
-Ty też nieźle sobie radzisz.
- Cięta riposta?
- Tak trochę?
Weszłyśmy do wody. Woda była bardzo przyjemna.
- Jaki fresh!
- Prawda... Jeszcze lepiej jest pod wodą.
Spojrzałyśmy na siebie porozumiewawczo i już po chwili nie było nas na powierzchni. Pomyślałam sobie wtedy o mojej grocie za wodospadem.
- Zephiro...
- Tak?
- Chciałabym ci coś pokazać.
Wpłynęłyśmy do tunelu pod wodospadem, a chwilę potem byłyśmy w mojej samotni.
- Jej, jaki wypas.
- No nie?! To taka moja mała sekretna jaskinia.
- Mała?- spytała podnosząc wzrok do góry.
Faktycznie sklepienie było dość wysoko. Nie zauważyłam tego wcześniej.
-...

< Zephiro?>

środa, 12 czerwca 2013

Od Zephiry- dokończenie opowiadania Diany

- Hm, może byśmy tak się lepiej zapoznały...?- zaproponowała Zephira
- Wiesz co? To świetny pomysł!- Odpowiedziała
- Ok, mogłybyśmy zostać przyjaciółkami. W tej watasze wilki nie przepadają za mną zbytnio. Ciągle słyszę za plecami ciche chichoty i widzę jak wszyscy się we mnie wpatrują - jakbym miała jakiegoś chochlika na nosie! - Wyżaliła się
- Mam podobnie. Na jakiej jesteś posadzie?
- Tropiciel a ty?
- Lekarz
- Super chodźmy może nad Wodospad Blasku?- Zaproponowała Zephira - lubię pływać o zmierzchu. Woda jest wtedy przyjemnie chłodna
- Ja też - chodźmy!
Diana i Zephira wybrały się nad Wodospad Blasku. Naglę w krzakach się coś poruszyło...
-...
<Diana?>

Od Tashy

Jak zawsze po południu przechadzałam się po lesie. Wiał ciepły wiatr było spokojnie jakby las zasnął, aż za spokojnie. Usiadłam na górce i słuchałam śpiewu ptaków. Śpiewały piękniej niż kiedykolwiek, ale coś mi przeszkodziło. Usłyszałam jakieś krzyki. Zbiegłam z górki. Schowałam się za drzewem wyglądam zza niego, patrzę a tam... kłusownicy!!!! Było ich dwóch. Ubrani byli w długie płaszcze ze strzelbami w dłoniach. Stałam się niewidzialna i zaczęłam uciekać. Serce mi biło jak szalone. Niestety, oni byli sprytniejsi. Gdy biegłam jeden z nich zauważył że coś rusza się w krzakach. Wyciągnął strzelbę i strzelił we mnie. Trafił prosto w grzbiet. Upadłam i stałam się widzialna. Nic nie słyszałam. Czułam tylko jak moja rana krwawi. Widziałam jak zbliżali się do mnie i te ich szydercze uśmieszki. Myślę sobie CO W TYM TAKIEGO ŚMIESZNEGO?? Już wyciągali nóż by mnie zabić gdy o ostatnich siłach zaśpiewałam coś. Usnęli. Na szczęście Max usłyszał mnie bo jest odporny na mój śpiew i pobiegł jak najszybciej mógł w stronę lasu. Gdy mnie znalazł byłam nieprzytomna. Powiedział w tedy:
- Co się stało?! Czemu ona!
Obok mnie leżeli kłusownicy. Max ugryzł ich prosto w szyję, wziął mnie na barana i pędził do watahy. Zaniósł mnie do Diany. Krzyknął:
- Diana wstawaj!
- Co się stało- zapytała.
- Tashe dopadli kłusownicy, na szczęście zaśpiewała coś i wszyscy usnęli- odpowiedziałem.
Diana opatrzyła mi ranę. Po tygodniu już normalnie funkcjonowałam.

Przyjaciele

Od teraz można mieć przyjaciół. Wystarczy napisać do Black wolf na howrse. Ta informacja znajdzie się przy profilu wilka.
Zasady:
- Można mieć max. 2 najlepszych przyjaciół,
- Musisz pisać opowiadania o ich wspólnych przygodach,

wtorek, 11 czerwca 2013

Od Zefriny

Całą moją watahę wybili kłusownicy, tylko ja uciekłam. Błąkałam się po pustkowiach. Trzy miesiące później przy małym strumyczku zobaczyłam małą, futrzaną kulkę. Była to Casidi. Gdy ją spotkałam była ledwo żywa.Kiedy nakarmiłam ją i ogrzałam powiedziała mi że stado ją zostawiło ponieważ na ich ternach zabrakło zwierzyny, i nie mieli jej jak wykarmić. Od tej pory polowałyśmy razem. Pewnej nocy za późno zorientowałam się że weszłyśmy na teren obcych wilków. Na próżno uciekałyśmy. Max i tak nas dopadł. Zaprowadził nas do Tashy. Opowiedziałyśmy jej naszą historię, wtedy Casidi nieśmiało spytała. Czy mogłybyśmy zostać i polować z watahą? Tasha naradziła się z Maxem i w końcu się zgodziła. Tak zostałyśmy z Watahą Ognistych Wilków.

Nowe strony

Utworzyłam nowe strony: "Szkoła", "Bogowie" i "Sojusze".
1. Szkoła- wilki uczą się tam samodzielności do 1 roku.
2. Bogowie- można się z nimi spotkać na dnie oceanu.
3. Sojusze- watahy z którymi jesteśmy w zgodzie.

poniedziałek, 10 czerwca 2013

Od Diany

Szłam sobie sama, z resztą chyba jak zwykle. Mimo, że jestem w tej watasze od dosyć dawna, nadal nie potrafię się odnaleźć. Wszystko jest dla mnie takie obce. Często spotykam się ze zdziwionymi spojrzeniami. To niemiłe. Wszyscy się na mnie gapią od jakiegoś czasu. Nikt nie próbuje zagadać a ja sama trochę się wstydzę. Unikam więc miejsc gdzie jest pełno wilków. Nie jestem wilkiem lubiącym gwar, śmiech, ciągły hałas i tłumy. Dlatego tak lubię być sama. Ale chyba nie tylko ja... Jest jeszcze Zephira, na pozór miła z niej osoba, ale chyba też lubi samotność. Dobra mniejsza o to. Ostatni znalazłam za wodospadem pieczarę. To taki mój mały sekrecik. Potrafię siedzieć w niej całymi dniami. W niej tak jakby tracę poczucie czasu. Odpływam...
Dzisiaj też tak leżałam, w mojej małej sekretnej grocie. Całkiem straciłam poczucie czasu. W końcu postanowiłam wstać i wziąć się do czegoś konkretnego. Wyszłam dyskretnie, tak żeby mnie nikt nie zauważył. Niepotrzebnie, bo był środek nocy ( około 1 nad ranem ).
Szłam przez las bezszelestnie. Już byłam przy mojej jaskini, gdy ktoś zaatakował mnie od tyłu. Miałam właśnie krzyknąć, ale uświadomiłam sobie, że wszyscy śpią i nie wypada ich budzić.
- Kim jesteś i czego tu szukasz?! - pytał wilk który mnie zaatakował.
- Ja tu mieszkam!- odpowiedziałam z oburzeniem.
Owy wilk wydawał mi się znajomy... To Zephira!
- Diana tak?- zapytała.
- Tak, to ja. A ty musisz być Zephira.
- We własnej osobie. Wybacz, że cię zaatakowałam.
- Nie nic nie szkodzi. Dlaczego jeszcze nie śpisz?
- A tak jakoś... Prowadzę raczej nocny tryb życia. A ty?- zapytała podejrzliwie.
- Ja też.
-...

<Zephira?>

Od Zephiry

Po ucieczce byłam już totalnie padnięta i nagle poczułam pragnienie.
Gdy dodarłam do wodopoju. Patrzę, a tam jakaś wataha wilków sobie pływa i bawi się. Podeszłam do samicy Alpha i spytałam czy mogę dołączyć do watahy.
Oczywiście! - odpowiedziała.
Dziękuję Ci bardzo! - ucieszyłam się
I tak dołączyłam do watahy ognistych wilków.

od Maxa

Spacerując w lesie widziałem Tashe. Powiedziałem;
-Skarbie co ty tam robisz?! -zapytałem
-A nic marzę o szczeniętach-powiedziała smutnie
-Naprawdę chcesz je mieć?-spytałem
-Najbardziej na świecie -odpowiedziała
Pocałowałem ją i powiedziałem:
-Z czasem przyjdą na świat zobaczysz-i odszedłem
Zobaczyłem obcego wilka i pogoniłem go, powiedziałem:
-I nie wracaj tu !!
Zobaczyłem smutną Zefirę i podszedłem:
-Ej co jest?-spytałem
-A nic-odpowiedziała smutnie
-No powiedz-nalegałem
-Dobrze,bardzo lubię tego kogo pogoniłeś-odpowiedziała
-Aaa...  wybacz-przeprosiłem
-Muszę lecieć, pa-powiedziała
Poszyłem do Tashy żeby z nią spędzić czas powiedziałem:
-Choć nad wodospad
-Dobrze-i poszła za mną
Jak doszliśmy wepchnąłem ją do rzeki a ona mnie, potem upolowałem jelenia i go zjedliśmy.Jak mieliśmy iść to pocałowałem ją czule i powtarzałem,że ją kocham.Wróciliśmy do watahy i poszliśmy spać.

sobota, 8 czerwca 2013

Od Tashy

Wieczorem Max podszedł do mnie i powiedział:
-Wiesz...
- Co?
- Jesteśmy parą od dłuższego czasu...
- I co?- zapytałam
- Myślałem że moglibyśmy pójść na plażę- odpowiedział
- Czemu nie- powiedziałam
- To chodźmy!- odparł merdając przy tym ogonem
Po paru minutach dotarliśmy na plażę. Usiedliśmy na bok i podziwialiśmy zachód słońca. Następnie poszliśmy upolować coś na kolację. Gdy upolowaliśmy jelenia Max przygotował kolację przy świecach. Wróciliśmy do watahy gdzie każdy już spał.

środa, 5 czerwca 2013

Od Blue

Pewnego dnia zobaczyłam pięknego motylka.Postanowiłam za nim polecieć myśląc że go złapię i się z nim pobawię.Motylek poleciał w stronę nieznanego mi lasu.Biegnąc przez las zgubiłam motylka.Nagle zobaczyłam kłusownika, który próbował mnie zabić.Szybko wskoczyłam do nory lisa.Trochę u niego posiedziałam zanim kłusownik nie poszedł.Lis zaproponował mi żebym wstąpiła do Watahy ognistych wilków.Pobiegłam w stronę wodospadu gdzie stała Tasha. Powiedziała:
- Co tu robisz?
- Gdy uciekałam przed kłusownikiem wpadłam do nory lisa który mnie tu przysłał- odparłam
- Chcesz dołączyć do mojej watahy?- zapytała
- Tak- odpowiedziałam
I tak dołączyłam do tej watahy.

poniedziałek, 3 czerwca 2013

Dołączajcie

Poszukujemy nowych członków do naszej watahy! Zainteresowany? Pisz do Black wolf na howrse. Życzę miłej gry.
Tasha
                                                                                                                                                    
                                                                                                                  

Nowa para!!!

Tasha i Max są od tej pory parą.

Od Maxa

Kiedy poszedłem nad wodospad napić się wody jakaś wilczyca mnie zaatakowała i powiedziała:
-To moje terytorium!-wrzasnęła
-Przepraszam nie wiedziałem
-Nic się nie stało
-Jesteś najładniejszą wilczycą jaką widziałem-skomplętowałem
-Dzięki-odpowiedziała
Zakochałem się w niej, ale nie widziałem jak jej to powiedzieć.
-Mam na imię Tasha, a ty?
-Max- odpowiedziałem przy tym merdając ogonem
Spojrzałem w jej oczy i  powiedziałem:
-Mogę dołączyć do twojej watahy
-Tak- odpowiedziała i uśmiechała się
-Masz chłopaka- zapytałem
-Nie
-Wiesz ja też nie mam dziewczyny...
-yyyyy- powiedziała
-A chcesz być moją dziewczyną- zapytałem
-Tak-odpowiedziała merdając ogonem
I tak poznałem moją miłość- Tashe.

Nowy wilk

Do naszej watahy dołączył Max.